Archive for October, 2009

Barcelona i Woody Allen

Sis wróciła z Barcelony.

Barcelonę spalił dla mnie Woody Allen filmem “Vicky, Christina, Barcelona”, który jak większość, a nawet ośmielę się zaryzykować stwierdzenie: WSZYSTKIE z jego filmów jest filmem o zupełnie niczym. Mało brakowało a znienawidziłabym również Scarlett Johansson (za to, że w tym gra, ba i podobno jest muzą W.), ale całe szczęście broni się rolą w “Lost in Translation”. Penélope Cruz nie lubię niezależnie od tego, w czym gra.

Na czym polega geniusz W.A. to nie rozumiem i rozumieć już nie chcę. Filmy pod każdym względem są nieciekawe, a poczucie humoru po prostu irytujące i prostackie. A jeśli ktoś mi powie, że takie właśnie jest życie, to ja się pytam, po co kręcić takie filmy, skoro mam to LIVE na codzień?? Podchodziłam do filmów W. razy kilka; żaden do mnie nie przemówił, a seans z filmem “Everything You Always Wanted to Know About Sex” po prostu przerwałam, stwierdzając, że o wiele ciekawsze i bardziej pożyteczne będzie prasowanie, w trakcie którego postanowiłam nie tracić już nigdy więcej czasu na filmy W. NEVER EVER.

Jak ktoś jest innego zdania, to chętnie go wysłucham, choćby po to, żeby dowiedzieć się, jak to się stało, że Woody Allen wielkim artystą jest.

Wracając do Barcelony. Nie zaprzeczam istnieniu wszystkich architekotonicznych cudów tego miasta. Ale wolę moje małe miasteczko na wyspie. Nikt tam filmów nie kręci (nie ma obawy, że spotkam Woody’ego ;-) ), zdjeć do magazynów mody nie robi i nie ma uduchowionych artystów (których z racji wykształcenia szczerze nie znoszę). Szpan robią tylko Polacy w białych rękawiczkach, a największy szum emerytowani Niemcy. I to tam chcę pojechać. Najlepiej zaraz.

Bliżej niż dalej

Jak się nie ma co fotografować, to fotografuje się co się ma.

rev wcina trawe

rev

rev wychodzi z wody

focus one

focus two

zblizenia 3

Credo jeleniogórskiego kierowcy

  1. Po pierwsze i najważniejsze: Jeleniogórskiemu kierowcy nigdy się nie spieszy!
    Jelenią Górę można przejechać z Zabobrza do Cieplic w 20 minut, z Sudeckiej do Jeżowa w 15, więc pośpiech jest niczym nieuzasadniony! Jeleniogórski kierowca nie powinien zaprzątać sobie głowy myślami, że kierowcy jadącemu za nim może się gdzieś spieszyć, i że nawet 0,5 minuty zrobi mu różnicę.
  2. Prędkość maksymalna z jaką jeleniogórski kierowca porusza się po terenie zabudowanym to 45 km/h. Tak na wszelki wypadek.
  3. Zasady ruszania na światłach. Przede wszystkim – patrz pkt 1.
    Kiedy zapali się światło pomarańczowe, jeleniogórski kierowca pomyśli chwilę, czy to na pewno kolor pomarańczowy – wszak na widmie światła leży bardzo blisko czerwonego, więc łatwo go pomylić, a nikt nie chce rozpoczynać wjazdu na skrzyżowanie na swietle czerwonym. Następnie jeleniogórski kierowca, widząc światło zielone, odetchnie z ulgą, że nie musi zastanawiać się, czy kolor pomarańczowy to przypadkiem nie czerwony, sprawdzi, czy kierowca jadący za nim też odczuwa ulgę, odczeka 1 sekundę tak na wszelki wypadek, po czym bez pośpiechu wciśnie pedał sprzęgła i wrzuci pierwszy bieg. Nie puszczając pedału sprzęgła, wciśnie pedał gazu i sprawdzi, czy jego samochód aby na pewno wchodzi na wyższe obroty, żeby zapobiec zgaśnięciu silnika. Jeśli wchodzi, to jeleniogórski kierowca może (uwaga! Może, ale nie musi) powoli ruszyć. Jeżeli jeleniogórski kierowca nie rusza na swiatłach jako pierwszy, to koniecznie musi uwzględnić odstęp pomiędzy jego pojazdem, a pojazdem poruszającym się przed nim, który to odstęp powinien równać się przynajmniej długości jednego samochodu typu combi. Wartości maksymalnej nie przyjmuje się.
    Za przejaw wysokiej jeleniogórskiej kultury jazdy uważa się sytuację, kiedy przez skrzyżowanie na zielonym świetle, niezależnie od typu skrzyżowania, przejeżdżają w ciągu jednego cyklu świetlnego maksymalnie 3 samochody.
  4. Zasady dojeżdżania do skrzyżowania z sygnalizacją świetlną. Przede wszystkim: patrz pkt 1.
    Jeleniogórski kierowca, dojeżdżając do skrzyżowania z sygnalizacją świetlną i widząc światło zielone, powinien zdecydowanie zwolnić. Jeśli dojedzie do skrzyżowania i nadal będzie świeciło się światło zielone, może  przejechać przez skrzyżowanie nie zwiększająć prędkości. Kierowca jadący za nim nie powinien zdążyć przejechać przez skrzyżowanie na zielonym świetle w tym samym cyklu świetlnym.
    Jeleniogórski kierowca, dojeżdżając do skrzyżowania z sygnalizacją świetlną i widząc światło pomarańczowe, powinien kategorycznie zwolnić, ewentualnie gwałtownie zahamować i zastanowić się, czy to nie jest już światło czerwone (z powodów opisanych w pkt 3. Credo). Kierowca jadący za nim nie ma prawa zdążyć przejechać przez skrzyżowanie na pomarańczowym świetle w tym samym cyklu świetlnym.
  5. Jeleniogórski kierowca nie powinien wpuszczać przed swój pojazd innych kierowców, poruszających się drogami podporządkowanymi, chcących włączyć się do ruchu na drodze, którą porusza się jeleniogórski kierowca.
  6. Jeleniogórski kierowca, jeżeli wyjeżdża z drogi podporządkowanej, powinien za wszelką cenę włączyć się do ruchu na drodze, na której poruszają się inne pojazdy.
  7. Jeleniogórski kierowca nie powinien zwracać szczególnej uwagi na pojazd poruszający się bezpośrednio przed nim i za nim.
  8. Jeleniogórski kierowca nie powinien ustępować pierwszeństwa pieszym na pasach.
  9. Jeleniogórski kierowca nie musi używać kierunkowskazów. Wszak Jelenia Góra to mała wiocha, wszyscy powinni wiedzieć, gdzie on akurat jedzie.
  10. Jeleniogórski kierowca nie musi korzystać z lusterka wstecznego oraz z lusterek bocznych.
  11. Jeleniogórski kierowca nie musi przestrzegać znaków drogowych takich jak “ustąp pierwszeństwa”, lub “stop”. Zakładając, że wszyscy kierowcy poruszają się z prędkością maksymalną określoną w pkt 2. Credo, prawdopodobieństwo wypadku jest minimalne, a wszelkie kolizje drogowe wynikają z nieznajomości tego przepisu przez innych kierowców.
  12. Jeleniogórski kierowca może zmieniać pas ruchu w dowolnym miejscu na drodze.
  13. W okolicy radaru jeleniogórski kierowca powinien zwolnić do 20 km/h, a po minięciu radaru może na krótko przyspieszyć do 60 km/h. Szaleństwo.
  14. Jeleniogórski kierowca nie powinien dać się wyprzedzić innemu kierowcy.
  15. Poza obszarem zabudowanym jeleniogóski kierowca nie powinien przekraczać prędkości 75 km/h. A jeśli tą prędkość przekracza, patrz pkt 14. Credo.

Uzupełnienie:

  1. Jeżeli jeleniogórski kierowca jest kobietą w dowolnym wieku, lub mężczyzną powyżej 55-go roku życia, a w przypadku szczególnym, jeżeli jest kobietą powyżej 55-go roku życia, podane powyżej wartości odległości należy mnożyć przez 2, natomiast wartości prędkości dzielić przez 2.
  2. Jeżeli samochód jeleniogórskiego kierowcy ma rejestrację rozpoczynającą się od liter: DLW, wartości odległości należy podzielić przez 2, wartości prędkości w obszarze zabudowanym należy podzielić przez 2, a wartości prędkości poza obszarem zabudowanym należy pomnożyć przez 3.

Informacje:

Przychodnia z poradnią zdrowia psychicznego znajduje się na ul. Ogińskiego 1b, Szpital Wojewódzki z Oddziałem Kardiologicznym na ul. Ogińskiego 6.

Konin z kadrą “Riders Of…”

Zdrada!

Wielokrotnie używana (również w ekstremalnych warunkach), trochę porysowana, urodą niepowalająca, z przepaloną rurą, ale… NOWA w garażu Michała (NOWA, więc lepsza) maszyna: 

ford+KTM

stara rura

Dwunastogodzinna wycieczka z teamem “Riders Of…” – udana. Pełna głębokich spostrzeżeń, i celnych uwag o życiu. Weźmy np. takich ludzi na przystanku… Każdy o czymś myśli. I każdy o czymś innym. Faceci – wiadomo – o motorach, a kobiety?? Hmm… Bardzo dziwne…

Na każdej wycieczce muszą być kanapki:
kanapki

kanapki2

btw: Brawa dla dizajnerów Forda Galaxy – to idealny samochód na 4 osoby, motor i skrzynkę piwa. Długowłosy nie mógł uwierzyć, że się zabierzemy…
ford2

ford

Kadra Riders of Marconi Club Wojcieszów w dniu dzisiejszym ujednoliciła barwy klubowe.

Ciach

Bohaterem dzisiejszego posta jest… METKA. Kto wpadł na to, żeby do każdej najzwyklejszej i najmniejszej nawet szmatki przyczepiać pięć dodatkowych śmieci? Szukałam przez chwilę w internecie, ale zrezygnowałam, bo jeszcze bym znalazła i musiałabym spełnić moje obietnice; dotrzeć do gościa/gościówy i killim. A mam jeszcze parę rzeczy do zrobienia zanim mnie zamkną za morderstwo.

Kiedy kupujesz coś do ubrania, do twojego nowego wspaniałego ciucha dołączone jest tyle informacji w postaci metek, że masz gratis lekturę na wieczór. Oczywiście takiego ciucha nie da się po prostu założyć. Najpierw trzeba usunąć 50 metek, co nie jest wcale proste, ponieważ producenci umieszczają je tak, żeby ich usunięcie maksymalnie utrudnić. Metki często wszywane są tym samym szwem co rzecz, w którą są wszyte, więc próba usunięcia kończy się zrobieniem dziury w nowym ciuchu. Oprócz tego wszyte są tak mocno i ciasno jakby producent chciał przygotować metki na wybuch bomby atomowej, lub w najlepszym przypadku, gdyby ciężarówka podczas transportu miała spaść w przepaść i toczyć się po skalistym zboczu co najmniej pół godziny; Podchodzi ratownik do tego co zostało z takiej ciężarówki, podnosi podarte i okurzone, a może nadpalone (po wybuchu zbiornika z paliwem) coś i wie, że to coś, to były spodnie “Diana” w rozmiarze 30/34 firmy ”BigStar”, extra low. I że trzeba je prać w 40 stopniach C. No, to jest coś.

Czy ludzie czują się lepiej jak na gaciach mają w pięciu miejscach i w trzech różnych postaciach logo i nazwę “Triumph”? Zapewne to jakiś strasznie sprytny chwyt marketingowy, ale ja tego nie popieram i metkom wszelakim, gryzącym w kark i w bok, i w plecy, i w kość ogonową, wielkim, niedającym się normalnie usunąć, mówię zdecydowane ”CIACH”!