Archive for February, 2010

Zakochać się na wiosnę…

No i nadchodzi najgorsza ze wszystkich pora roku – wiosna. Na ulicach i chodnikach leżą połacie brudnego czarnego i zamarzniętego śniegu, takiego, na którym można wywinąć orła, lub ewentualnie, jeśli akurat trafimy na odmianę mokrą (czego oczywiście spod warstwy brudu wywnioskować nie można) zapaść się i ufajdać po kolana. Ani pierwsza ani druga opcja do spacerów nie zachęcają, a jeśli ktoś wybierze samochód jako sposób przemieszczania się – nie jest dużo lepiej, bo dziury w asfalcie takie, że gdyby fiat 126p wpadł to przez tydzień by go nie znaleźli. Temperatura skacze z małych minusów w nocy i nad ranem do plus 11 w słońcu, czyli jak byś się człowieku nie ubrał to albo zmarzniesz, albo się zapocisz. Przez tą zdradziecką jak mężczyzna pogodę rozchorowałam się na cały tydzień i jeszcze trochę bówię brzez nos. Ale jednak, jak to na wiosnę bywa, pomimo tych niepewnych jak facet okoliczności przyrody, i niepowtarzalnych, zakochałam się…

Nie, nie w moim nowym Mac Booku, który, jak narazie, jest śliczny i nic poza tym. Ani w Samsungu, który nie dość że pierze, to jeszcze szuszy moje ubrania (pralko-suszarka to dla mnie urządzenie tak niepojęte jak pompa ciepła. Nie umiem wytłumaczyć jego działania inaczej niż istnieniem krasnoludków, które siedzą w środku i dmuchają na moje pranie;) ).

Zakochałam się w fotelu!

imola

Piękny…

Panton Chair by Verner Panton i Barcelona by Ludwig Mies van der Rohe przy tym to zwykłe szaraczki.

Tags: , ,

Nic się nie dzieje

Zima trzyma. Stołówka na balkonie – działa. Revelę boli łapa jak sarny po lesie przegoni.  Siostra ciągle na emigracji. Michał ciągle w pracy. Gebels ciągle coś.

Pomiędzy spacerami z psem, mało ważnymi zajęciami, czytaniem przypadkowo kupionych w EMPIK-u książek i wieczornym zasypianiem przed telewizorem, czekam z niecierpliwością na pierwsze projekty mieszkania. Tymczasem przybliżę Wam moją wizję…

pokoj dzienny

Tu będzie stół bilardowy i cztery miękkie kanapy. Na oknach zawisną ciężkie bordowe zasłony. Wybrałam już kryształowy żyrandol. Na ścianie 150-calowa plazma.

kuchnia

Tu będzie półokrągły bar z drewna dębowego, z pięcioma hokerami obitymi krokodylą skórą. Na suficie kopia fresku z Kaplicy Sykstyńskiej – “Stworzenie Adama” Michała Anioła. Na ścianach drewniana lamperia i czerowny aksamit.

przedpokoj

Drzwi wymienimy na dwuskrzydłowe, zdobione na wzór drzwi z Notre-Dame z tympanonem przedstawiającym sceny z sądu ostatecznego.

korytarz

We wnęce stanie posąg Ateny Partenos Fidiasza. Kupiłam na allegro za okazyjną cenę. Jak będzie za wysoka, to się ją zdejmie z postumentu i zlikwiduje ozdobny hełm. Czarna plama na zdjęciu po prawej to wejście do Morii. Drzwi Durina sprowadzone ze Śródziemia na zamówienie przez firmę kolekcjonerską spod Włocławka już do nas jadą kurierem DPD.

pok1

Powyżej sypialnia Reveli. Na podłodze planujemy dywan perski, polarowe poduchy i wełniane koce. W kącie stanie dystrybutor orzeszków. Na ścianach w złotych ramach zdjęcia przyjaciół: Hackera, Pajdy, Goldi i  Brendy. Z sufitu będą zwisać nisko lampy, które dodatkowo ogrzeją miejsca, w których Revela się uwali.

pok2

Nasza sypialnia urządzona będzie w stylu barokowym. Łóżko wodne z baldachimem, na ścianach rzeźby putto i tapety w serduszka.

lazienka

A tu będzie 15 metrowy basen, jacuzzi, sauna i podwodny barek oraz 600-litrowe akwarium ze skorpenami.

Na parapetówę ubierzcie fraki i białe rękawiczki.

Tags: , ,