<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>między słowami</title>
	<atom:link href="http://miedzyslowami.net/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://miedzyslowami.net</link>
	<description>czyli mój osobisty lans w sieci</description>
	<lastBuildDate>Tue, 10 Aug 2010 13:07:13 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Jeleniogórska codzienność, c.d.</title>
		<link>http://miedzyslowami.net/2010/08/jeleniogorska-codziennosc-c-d/</link>
		<comments>http://miedzyslowami.net/2010/08/jeleniogorska-codziennosc-c-d/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Aug 2010 13:07:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>doda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://miedzyslowami.net/?p=792</guid>
		<description><![CDATA[1. Punkt ksero, ul. Wolności
2. HDI, ul. Sobieskiego
3. NOMI, al. Jana Pawła II
4. Skoda Ultima Jelena Góra, ul. Spółdzielcza
5. Citroen Centrum Motoryzacyjne Grabarów
6. METALOWIEC, ul. Wolności
7. PERFEKT salon łazienek, ul. Wincentego Pola
8. k%^! Gebi, salon p#!#&#38;^*!!#* sukni ślubnych i innego badziewia, ul. Różyckiego
Miesiąc temu złożone zamówienie. Pani miła, zamówienie proste jak dymanie, termin ustalony, płacę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>1. Punkt ksero, ul. Wolności<br />
2. HDI, ul. Sobieskiego<br />
3. NOMI, al. Jana Pawła II<br />
4. Skoda Ultima Jelena Góra, ul. Spółdzielcza<br />
5. Citroen Centrum Motoryzacyjne Grabarów<br />
6. METALOWIEC, ul. Wolności<br />
7. PERFEKT salon łazienek, ul. Wincentego Pola</p>
<p><strong>8.<span style="color: #ff0000;"> k%^!</span></strong><strong> <span style="color: #000000;">Gebi, s</span>alon </strong><strong><span style="color: #ff0000;">p</span><span style="color: #ff0000;">#!#&amp;^*!<span style="color: #ff0000;">!#*</span> <span style="color: #000000;">s</span><span style="color: #000000;">ukni ślubnych i innego badziewia</span></span></strong><strong><span style="color: #ff0000;"><span style="color: #000000;">, ul. Różyckiego</span></span></strong></p>
<p>Miesiąc temu złożone zamówienie. Pani miła, zamówienie proste jak dymanie, termin ustalony, płacę z góry. A potem echo. Próba kontaktu telefonicznego kończy się za każdym razem na dwa możliwe sposoby: długim sygnałem przerywanym, lub informacją, że &#8220;szefowej nie ma, proszę dzwonić jutro&#8221;. 5 dni przed terminem jadę do <span style="color: #ff0000;">k</span><span style="color: #ff0000;">!#*&amp;@$</span> salonu osobiście, chociaż zajebiście mi nie po drodze, o tyle, o ile w Jeleniej Górze coś może być nie po drodze. Szefowej nie ma. A to ci niespodzianka!, Mówię, że poczekam, bo nie mogę się dodzwonić. Po półgodzinnym namierzaniu na telefon komórkowy (w tym czasie okazuje się, że czeka na nią jeszcze pięć panien młodych z osobami towarzyszącymi, w tym jedna w ciąży) szefowa pojawia się z siatką pomidorów i bułkami. I się okazuje, że ona nic nie wie na temat mojego zamówienia, bo przecież to nie ona szyje!! Wie Marysia, która była cały ten czas, kiedy czekałam na szefową i zapewne też wtedy, kiedy dzwoniłam, a szefowej nie było. Tak na marginesie drogie panie z salonu, jeśli kiedyś będę pracowała w Żabce (no bo innej pracy tu nie znajdę), i przyjdziecie kiedyś po jogurt, to powiem, że nie ma, bo akurat towar rozkładała koleżanka, to skąd ja mam niby wiedzieć, czy jest! Wracając do mojego zamówienia: okazuje się, że Marysia jeszcze go nie tyknęła. A na kiedy? Na sobotę?? Ale na papierowym świstku potwierdzającym wpłatę za zamówienie nie ma, że na sobotę! A skąd ja mogłam wiedzieć, że miało być? &#8230; Finał w piątek o 17.</p>
<p>A teraz: jeśli ktoś całkiem przypadkiem trafi na tą stronę wpisując w Google frazę z salonem i resztą, co takie trudne nie jest, bo ponoć pozycjonuje się moja strona, nie wiedzieć czemu, całkiem nieźle, to napiszę, że pani, która obsługuje jest bardzo miła, a klientki zdawały się być spokojne i zadowolone. Być może to te klapki, które mamy na oczkach przed ślubem. Albo mieszkają tu od zawsze, psiapsióła tu kieckę szyła, koleżanka psiapsióły, sąsiadka i żona byłego, to gdzie niby one mają szyć? Oj, miałam być miła. No więc, jak ktoś chce suknię ślubną i jest tutejszy (zauważcie, że nie dyskryminuję płci tzw. brzydkiej ;P ), to pewnie będzie zadowolony.</p>
<p>BTW. Czy do <span style="color: #ff0000;">k!#@^ n^%!#</span> słowo &#8220;psiapsióła&#8221; znajduje się oficjalnie w słowniku języka polskiego, ze mi mój zajebisty wszystkowiedzący MAC go nie podkreśla?? Koniec świata.</p>
<p><strong><span style="color: #ff0000;"><span style="color: #000000;"><span style="color: #ff0000;"><span style="color: #000000;"><br />
</span></span></span></span></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://miedzyslowami.net/2010/08/jeleniogorska-codziennosc-c-d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jeleniogórska tym razem codzienność</title>
		<link>http://miedzyslowami.net/2010/08/jeleniogorska-tym-razem-codziennosc/</link>
		<comments>http://miedzyslowami.net/2010/08/jeleniogorska-tym-razem-codziennosc/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Aug 2010 13:14:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>doda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://miedzyslowami.net/?p=781</guid>
		<description><![CDATA[Nawiązując do posta &#8220;Jeleniogórska niecodzienność&#8221;, dzisiaj będzie o tym, jak w Jeleniej Górze jest na co dzień. Tym samym do czarnej listy jeleniogórskich przedsiębiorców roku dopisuję kolejne pozycje, w związku z czym uaktualniona lista wygląda następująco:
1. Punkt ksero, ul. Wolności
2. HDI, ul. Sobieskiego
3. NOMI, al. Jana Pawła II
4. Skoda Ultima Jelena Góra, ul. Spółdzielcza
5. Citroen Centrum [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nawiązując do posta <a href="http://miedzyslowami.net/2009/09/duzy-plus/" target="_blank">&#8220;Jeleniogórska niecodzienność&#8221;</a>, dzisiaj będzie o tym, jak w Jeleniej Górze jest na co dzień. Tym samym do czarnej listy jeleniogórskich przedsiębiorców roku dopisuję kolejne pozycje, w związku z czym uaktualniona lista wygląda następująco:</p>
<p>1. Punkt ksero, ul. Wolności<br />
2. HDI, ul. Sobieskiego<br />
3. NOMI, al. Jana Pawła II<br />
4. Skoda Ultima Jelena Góra, ul. Spółdzielcza<br />
5. Citroen Centrum Motoryzacyjne Grabarów<br />
6. METALOWIEC, ul. Wolności<br />
7. PERFEKT salon łazienek, ul. Wincentego Pola</p>
<p>W wymienionym wielkimi literami w punkcie 6. sklepie z artykułami sanitarno-grzewczo-łazienkowo-instalacyjnymi stałam 5 minut nad trójką sprzedawców, z których dwóch naraz dyktowało coś z karteczki wielkości wizytówki panu siedzącemu przy komputerze, luźno przy tym dyskutując. Po 5-ciu minutach, nie chcąc przeszkadzać, postanowiłam przejść się po sklepie i zwiedzić paskudne ekspozycje w wiecznym remoncie. Oczywiście nie znalazłam tego, czego szukałam (nawet na to nie liczyłam), więc wróciłam do Świętej Trójcy, którą to zastałam bez zmian. Po kolejnych 5-ciu minutach oczekiwania, postanowiłam jednak nieśmiało przerwać i zapytałam, czy mogłabym porozmawiać z kimś od kabin prysznicowych. Dyktujący rzucili mi zdziwione spojrzenia, a pan znad klawiatury powiedział, że &#8220;tam powinien być kolega&#8221; i charakterystycznie kiwnął głową w kierunku TAM, &#8220;A jeśli go nie ma?&#8221; &#8211; zapytałam, &#8211; &#8220;to zaraz przyjdzie&#8221;. Poszłam więc TAM, gdzie kolega pojawił się i owszem, no ale zajęty był niezmiernie dyskusją z panią jeleniogórską bizneswoman w mini i rajtkach w wielkie kwiatowe wzory a&#8217;la babci firany na temat długopisów reklamowych, na mnie więc nawet nie spojrzał. Po chwili w sklepie pojawił się tłusty facet z wychudzoną narzeczoną, i pan sprzedawca z działu TAM, podszedł do nich i nadal mnie nie zauważając, nawiązał konwersację o niestrawnościach owego pana. Moja cierpliwość też się kiedyś kończy (a od kiedy zamieszkałam w Jeleniej Górze prawie zawsze jest na wyczerpaniu) i to był właśnie ten moment. Po 20 minutach wyszłam ze &#8220;sklepu&#8221;.</p>
<p>Jeśli chodzi o punkt 7. listy, to sytuacja była nawet zabawna. Wchodzę i mówię, że jestem zainteresowana kabiną prysznicową 100&#215;80. Pani jest bardzo miła&#8230;<br />
- To musi sobie pani w internecie znaleźć, a my zamówimy. &#8211; I zaczyna szukać w internecie, obracając monitor w moją stronę, żebym i ja mogła szukać razem z nią, komentując przy okazji, że coś na tej stronie się psuje, że coś nie działa, że jak to nie mają, a jej się wydawało, że mają. No chryste-panie-na-gumowym-bananie, to mogę zrobić sama, więc dziękuję kilkukrotnie, choć łatwo panią od szukania kabiny w internecie z allegro włącznie odwieść nie jest.<br />
- Chciałam jeszcze kupić przycisk do spłukiwania do Geberitu 82 cm.<br />
- Jaki? &#8211; Dżizes, nie wiem jaki, chciałabym zobaczyć jaki mogę kupić.<br />
- Zenuś, zadzwoń do hurtowni, zapytaj o przyciski do Geberitów &#8211; zwraca się pani do siedzącego obok niej pana. A pan patrzy na nią, jakby prosiła go o wydanie kodu do odpalenia rakiet jądrowych.<br />
- Do jakiej hurtowni??  - Pyta tonem tak bezgranicznie zdumionym, że zaczynam się zastanawiać, czy nie trafiłam przypadkiem do mafijnej pralni pieniędzy, a słowo &#8220;hurtownia&#8221; to hasło, które pani użyła w wysoce niewłaściwy sposób.<br />
- No do hurtowni! &#8211; Tłumaczy spokojnie pani. A pan patrzy na nią jakby spadła z księżyca i nie wykonuje najmniejszego ruchu, że o ruchu ręką w kierunku telefonu nie wspomnę. Nie no, zaraz mnie zawleką na zaplecze, ukradną mazdę, którą jak się okazało zupełnie bezmyślnie zaparkowałam tuż przed drzwiami wejściowymi, a potem zabiją. Pan do hurtowni nie zadzwonił, za to przyjął taktykę koleżanki i zaczął szukać przycisków w internecie, obracając monitor w moją stronę. Bezmyślne przewijanie strony z modelami przycisków w dół i w górę nie pomogło w ustaleniu jaki przycisk będzie do Geberitu 82 cm pasował, więc podziękowałam i wyszłam. Uf.</p>
<p>Sklepom (czy tam salonom, bo tak to się teraz nazywa) Metalowiec i Perfekt dołączenia do listy serdecznie gratuluję. A ja, jak zwykle, pojadę na zakupy do Wrocławia. Tam nawet frytki w Mc&#8217;Donalds jakoś lepiej smakują.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://miedzyslowami.net/2010/08/jeleniogorska-tym-razem-codziennosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gorąco, sennie i złośliwie&#8230;</title>
		<link>http://miedzyslowami.net/2010/07/goraco-sennie-i-zlosliwie/</link>
		<comments>http://miedzyslowami.net/2010/07/goraco-sennie-i-zlosliwie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Jul 2010 12:45:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>doda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://miedzyslowami.net/?p=759</guid>
		<description><![CDATA[&#8230; czyli lato w pełni. Iście chorwackie temperatury zmusiły mnie do przeorganizowania rozkładu dnia, aby wszelką utratę wody przez mój organizm ograniczyć do minimum. Ku niezadowoleniu zaspanej Reveli spacerujemy we wczesnych godzinach rannych ale i tak wracam mokrusieńka i Rev również (chociaż psy się nie pocą), bo z rozbryzgiem zalicza po drodze wszystkie leśne, mniej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230; czyli lato w pełni. Iście chorwackie temperatury zmusiły mnie do przeorganizowania rozkładu dnia, aby wszelką utratę wody przez mój organizm ograniczyć do minimum. Ku niezadowoleniu zaspanej Reveli spacerujemy we wczesnych godzinach rannych ale i tak wracam mokrusieńka i Rev również (chociaż psy się nie pocą), bo z rozbryzgiem zalicza po drodze wszystkie leśne, mniej lub bardziej okresowe, zbiorniki wodne typu kałuża.</p>
<p>Na blogach zacichło. Sis ledwo wróciła, już wyjechała, a Gebe nie wrzucił zdjęć z Gżegżółek. GodTuw przynudza, a jak już  napisze coś ciekawszego, to jawnie olewa polskich stałych czytelników bloga każąc im przenieść się  na stronę angielskojęzyczną, &#8220;aby przeczytać więcej&#8221;. Polska język, trudna język&#8230; O ile nie mam problemów ze śledzeniem pasjonujących przygód Melisy i informatyka geja (choć bardziej interesowałyby mnie niusy z życia uroczej pani sprzątaczki), o tyle posta &#8220;Cloud Computing&#8230;&#8221; w języku angielskim bez słownika nie przeczytam. Trzeba było kończyć szkołę w UK i uczyć się języków, głąby, tak? &#8230;</p>
<p>Za to na fejsbuku wrze. Kiedy ci ludzie pracują, skoro co chwilę kogoś lub coś lubią, coś komentują, wrzucają linki, zdjęcia i dzielą się własnymi przemyśleniami typu &#8220;gorąco dzisiaj, spociłem się jak świnia&#8221;? Oczywiście drugi człon wypowiedzi tylko w domyśle, bo:<br />
a) Na fejsbuku nikt się nie poci, a jak się poci, to tylko wąskim paskiem od połowy klatki piersiowej do pępka, ewentualnie jeszcze podobnie na plecach. I to tylko na siłowni, lub podczas joggingu. Pod pachami się nie pocimy, absolutnie, to nie jest cool.<br />
b) Mamy na fejsbuku takich ludzi na liście znajomych, którzy niekoniecznie muszą wiedzieć, że właśnie cieknie nam po plecach.<br />
Ot, uroki portali społecznościowych.</p>
<p>Termometr wybił 32°C. Byle do jesieni&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://miedzyslowami.net/2010/07/goraco-sennie-i-zlosliwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Śnieżne Kotły &#8220;od dołu&#8221;</title>
		<link>http://miedzyslowami.net/2010/06/sniezne-kotly-od-dolu/</link>
		<comments>http://miedzyslowami.net/2010/06/sniezne-kotly-od-dolu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Jun 2010 08:38:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>doda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://miedzyslowami.net/?p=745</guid>
		<description><![CDATA[Mordercza 5-cio godzinna i mało lanserska trasa. Mało lanserska, bo chyba niezbyt popularna więc i pokazać swojego nowiutkiego full-wypas outfitu i okularów z filtrem polaryzacyjnym, oraz najnowszego modelu Nikona z lufą jak teleskop Hubble&#8217;a nie ma komu. Na dodatek szlak wiedzie przez las, a jak nie przez las to po kamieniach, albo jedno i drugie jednocześnie. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mordercza 5-cio godzinna i mało lanserska trasa. Mało lanserska, bo chyba niezbyt popularna więc i pokazać swojego nowiutkiego full-wypas outfitu i okularów z filtrem polaryzacyjnym, oraz najnowszego modelu Nikona z lufą jak teleskop Hubble&#8217;a nie ma komu. Na dodatek szlak wiedzie przez las, a jak nie przez las to po kamieniach, albo jedno i drugie jednocześnie. Całe szczęście w połowie drogi jest mało przytulnie położone schronisko, które miało jednak dwie zalety: panią zza baru (jednak zdarza się, że w schroniskach pracują mili ludzie) i oczywiście piwo. Niestety każde schronisko górskie ma też jedna zasadniczą wadę, a mianowicie taką, że nikomu nie odmawia się wstępu, w tym również głupim pipom. Takowa właśnie swoim gadaniem zepsuła mi radość z degustacji drugiego piwa w drodze powrotnej. A co może być gorszego, ja się pytam, od zepsucia komuś fazy podczas picia piwa??</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-746" style="margin-top: 1px; margin-bottom: 1px;" title=" " src="http://miedzyslowami.net/wp-content/uploads/14.jpg" alt=" " width="530" height="353" /><br />
<img class="alignnone size-full wp-image-747" style="margin-top: 1px; margin-bottom: 1px;" title=" " src="http://miedzyslowami.net/wp-content/uploads/22.jpg" alt=" " width="530" height="353" /><br />
<img class="alignnone size-full wp-image-748" style="margin-top: 1px; margin-bottom: 1px;" title=" " src="http://miedzyslowami.net/wp-content/uploads/31.jpg" alt=" " width="530" height="353" /><br />
<img class="alignnone size-full wp-image-749" style="margin-top: 1px; margin-bottom: 1px;" title=" " src="http://miedzyslowami.net/wp-content/uploads/42.jpg" alt=" " width="530" height="353" /><br />
<img class="alignnone size-full wp-image-751" style="margin-top: 1px; margin-bottom: 1px;" title=" " src="http://miedzyslowami.net/wp-content/uploads/53.jpg" alt=" " width="530" height="353" /><br />
<img class="alignnone size-full wp-image-752" style="margin-top: 1px; margin-bottom: 1px;" title=" " src="http://miedzyslowami.net/wp-content/uploads/61.jpg" alt=" " width="530" height="353" /></p>
<p>W Karkonoskim Parku Narodowym spotkaliśmy Pingwina Szarego Karkonoskiego, oraz kilka odmian Wilków Karkonoskich w tym jednego Wilka Karkonoskiego Białego, a także Królika Górskiego Szablozębnego (ale tego ostatniego tylko ja widziałam i to po jednym browarze), a Śnieżne Kotły zdecydowanie wolę oglądać z góry.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://miedzyslowami.net/2010/06/sniezne-kotly-od-dolu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Welcome to the Real World</title>
		<link>http://miedzyslowami.net/2010/06/welcome-to-the-real-world/</link>
		<comments>http://miedzyslowami.net/2010/06/welcome-to-the-real-world/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jun 2010 14:26:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>doda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://miedzyslowami.net/?p=742</guid>
		<description><![CDATA[Wzorem radnych z Włocławka, dołączając do akcji zapobiegania wykluczeniu cyfrowemu (tak, tak, nieistnienie w sieci ma już swoją oficjalną nazwę, jak usłyszałam w najbardziej opiniotwórczym polskim radiu &#8220;Trójka&#8221;), kilka dni temu debiutowałam na fejsbuku. Efekt? Śmieci wyłażą z kosza, w lodówce światło, koty radośnie biegają po podłodze, burczy mi w brzuchu, a Rev patrzy na mnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wzorem radnych z Włocławka, dołączając do akcji zapobiegania <strong><em>wykluczeniu cyfrowemu</em></strong> (tak, tak, nieistnienie w sieci ma już swoją oficjalną nazwę, jak usłyszałam w najbardziej opiniotwórczym polskim radiu &#8220;Trójka&#8221;), kilka dni temu debiutowałam na fejsbuku. Efekt? Śmieci wyłażą z kosza, w lodówce światło, koty radośnie biegają po podłodze, burczy mi w brzuchu, a Rev patrzy na mnie z wyrzutem. Co tam. Niech żyje lans.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://miedzyslowami.net/2010/06/welcome-to-the-real-world/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
